![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
||||||||||
![]() |
||||||||||
![]() |
Projekt Unijnego Rozporządzenia dot. ochrony danych osobowych |
|||||||||
|
||||||||||
|
|
|
>Aktualności > Udostępnianie danych ofiar wypadków. 2007-09-02
Znają nazwiska, adresy oraz prywatne numery telefonów ofiar wypadków i obiecują im gigantyczne odszkodowania. Wszystkie namiary sprzedaje im policja - żalą się zdegustowani poszkodowani. Windykatorem ubezpieczeń może zostać każdy. Nie trzeba być nawet prawnikiem. Wystarczy zarejestrować działalność gospodarczą i już można zarabiać na odszkodowaniach. Z poszkodowanym w wypadku podpisuje się umowę i z góry ustala prowizję. Z reguły wynosi ona 20-30 proc. kwoty odszkodowania. Potem do towarzystwa ubezpieczeniowego wysyła się wniosek o wypłatę klientowi pieniędzy z polisy (wzór w internecie), dokumentację medyczną, notatkę z policji oraz numer konta. Odbiór gotówki to tylko kwestia czasu. Jedyny kłopot to dotarcie do ofiar wypadków. Z ustaleń dziennikarzy Gazety wynika, że windykatorzy kupują ich dane od policjantów. (…) 26-letni Arkadiusz R. z Katowic na początku kwietnia cudem przeżył wypadek drogowy. Mężczyzna przez siedem dni leżał w śpiączce w szpitalu. Kiedy się wybudził, dowiedział się od rodziców, że skontaktowała się z nimi Iwona K., windykatorka ubezpieczeń. Obiecała, że zdobędzie gigantyczne odszkodowanie. Nalegała na jak najszybsze podpisanie umowy. - Nie chciała powiedzieć, jak do nas dotarła. (…) Policję obciąża także historia Ewy K. z Katowic. W styczniu przeżyła zderzenie z tirem. Z wypadku wyszła ze złamaną ręką, urazem kręgosłupa i obrażeniami głowy. Kiedy doszła do siebie, wezwano ją na przesłuchanie do katowickiej komendy. Tam opisała przebieg wypadku. Zaraz potem zaczęli wydzwaniać do niej windykatorzy. (…) Źródło: Gazeta Wyborcza |
![]() |
|
![]() |
Copyright (c) 2007 by E-Ochronadanych.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności |
Regulamin |
Nota prawna
|