Projekt Unijnego Rozporządzenia dot. ochrony danych osobowych
Na stronie internetowej KE możemy zapoznać się z projektem nowego aktu prawnego, który ma obowiązywać również w Polsce....


  
Wyszukiwarka orzeczeń i decyzji

Jeśli są Państwo zainteresowani otrzymaniem darmowego newslettera z informacjami dotyczącymi prawnej ochrony danych prosimy o podanie adresu e-mail:


Dodaj Usuń

Administratorem Twoich danych osobowych, udostępnionych dobrowolnie, jest Omni Modo z siedzibą w Warszawie (03-937), przy ul. Zwycięzców 45/29. Dane osobowe będą przetwarzane w celu przesyłania newslettera oraz będą udostępniane innym podmiotom współpracującym z Administratorem. Przysługuje Ci prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Wyrażam zgodę na przesyłanie na udostępniony przeze mnie adres poczty elektronicznej newslettera zawierającego informację handlową w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. 2002 nr 144 poz. 1204 z późn. zm.).

Więcej informacji dotyczących ochrony danych osobowych Użytkowników i Regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną tutaj


  

>Orzecznictwo>WSA>2006 >



II SA/Wa 2227/05
2009-04-09

orzeczenie prawomocne

W Y R O K

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

20 kwietnia 2006 r.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 kwietnia 2006 r. sprawy ze skargi J. W. na decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z dnia [...] listopada 2005 r. nr [...] w przedmiocie ochrony danych osobowych

oddala skargę


UZASADNIENIE:

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych decyzją z dnia [...] listopada 2005 r. nr [...], na podstawie art. 138 kpa i art. 12 pkt 2, art. 22 w zw. z art. 118 ust. 3 ustawy o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 z późn. zm.), utrzymał w mocy swoją wcześniejszą decyzję z [...] czerwca 2005 r. nr [...], którą to decyzją odmówiono uwzględnienia wniosku J. W. dotyczącego ochrony jego danych osobowych.

Z zebranego w sprawie materiału, w tym z załącznika nr 1 do posiedzenia Senatu Uniwersytetu A. z 24 listopada 2004 r. (k-40) wynika, iż skarżący, były adiunkt Uniwersytetu A., od blisko 20 lat pozostaje w konflikcie z władzami Uniwersytetu A. na tle stosunku pracy i pomimo licznych zakończonych procesów przed sądami pracy, skarg do Trybunału Praw Człowieka, nie został przywrócony do pracy na Uniwersytecie A.

W swoich pismach skarżący podkreśla, że poczynania władz Uniwersytetu A. były szkodliwe, wręcz przestępcze dla nauki i edukacji (k-24) oraz że "władze Uniwersytetu A. łamały elementarne prawa człowieka, wykorzystując prawo stanu wojennego do usunięcia go z uczelni w 1987 r." (k-31).

Pismem z dnia 1 września 2004 r. (k-44) skarżący zwrócił się do Senatu Uniwersytetu A. o wznowienie swoich wykładów i seminariów, które jego zdaniem zostały brutalnie przerwane na mocy prawa stanu wojennego z pogwałceniem elementarnych praw człowieka. W odpowiedzi na nie Uniwersytet A. w piśmie z dnia 14 września 2004 r. (k-42) poinformował skarżącego, iż Senat Uniwersytetu A. nie podejmuje decyzji dotyczących zatrudnienia pracowników w Uczelni. Kolejnym pismem z 30 września 2004 r. (k-15), skierowanym już nie do Senatu, lecz do "wszystkich członków Senatu Uniwersytetu A.", skarżący informował członków Senatu, iż zadeklarował wolę wznowienia wykładów na Uniwersytecie A., które zostały przerwane na mocy prawa stanu wojennego. Twierdził, iż zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przez władze Uniwersytetu A. przestępstwa polegającego na łamaniu praw człowieka, Konstytucji RP, Statutu Uniwersytetu A. i Kodeksu Wartości.

Zgodnie z wolą skarżącego, jego pismo zostało przekazane do odbioru członkom Senatu Uniwersytetu A. na posiedzeniu Senatu w dniu 24 listopada 2004 r., a przy jego przekazaniu podano członkom Senatu informację o przebiegu zatrudnienia skarżącego w Uniwersytecie A. oraz o wytoczonych przez niego przeciwko Uczelni procesach dotyczących jego zatrudnienia. Informacje te zawarto w załączniku nr 1 do protokołu Senatu Uniwersytetu A. z dnia 24 listopada 2004 r. (k-40).

10 grudnia 2004 r. Uniwersytet B. (k-38) zwrócił się do Rektora Uniwersytetu A. o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej J.W., byłego pracownika Uniwersytetu. A., wskazując jako podstawę prawną art. 3 ust. 1 pkt 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Uniwersytet A. przesłał Uniwersytetowi B. załącznik nr 1 do protokołu Senatu Uniwersytetu A. z dnia 24 listopada 2004 r. (k-40), zawierający informację o procesach sądowych wytoczonych przez J. W. Uniwersytetowi A.

W Gazecie [...] z dnia [...] grudnia 2004 r. (k-12) opublikowany został artykuł autorstwa Rektora Uniwersytetu B. prof. dr. hab. [...] [...] w którym autor stwierdził "[...]".

W kilka dni od opublikowania w Gazecie [...] powyższego tekstu, tj. [...] grudnia 2004 r. J. W. wystąpił do Rektora Uniwersytetu B.- prof. dr. hab. [...] [...] z roszczeniem informacyjnym ((k-14), żądając "ujawnienia dokumentacji, w oparciu o którą czytelnikom przekazano powyższe informacje".

W odpowiedzi na powyższe roszczenie informacyjne Biuro Informacji i Promocji Uniwersytetu B. przesłało J. W. załącznik nr 1 do protokołu Senatu Uniwersytet A. z 24 listopada 2004 r., który to załącznik Uniwersytetu B. otrzymał od Uniwersytetu A. w trybie dostępu do informacji publicznej. Powyższe zdarzenie stało się przedmiotem skargi J. W. (k-5) do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Skarżący zarzucił władzom Uniwersytetu A. bezprawne udostępnienie władzom Uniwersytetu B. załącznika nr 1 do protokołu Senatu Uniwersytetu A. z 24 listopada 2004 r., naruszenie art. 27 ustawy o ochronie danych osobowych oraz art. 54 Konstytucji RP.

GIODO decyzją z [...] czerwca 2005 r., utrzymaną w mocy decyzją z [...] listopada 2005 r., odmówił uwzględnienia skargi J. W. na przetwarzanie jego danych osobowych przez Rektora Uniwersytetu A. W uzasadnieniu organ wskazał, że brak jest podstaw do uwzględnienia skargi. Pokreślił, iż w oparciu o przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej prowadzona była korespondencja pomiędzy Rektorem Uniwersytetu A. a Uniwersytetem B.. Wskazał, że pismem z dnia 10 grudnia 2004 r. Uniwersytet B. zwrócił się do Rektora Uniwersytetu A. o udostępnienie protokołów Senatu Uniwersytetu A. dotyczących skarżącego, powołując się na art. 3 ust. 1 pkt 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej, który to przepis przewiduje uprawnienie do dostępu do posiedzeń kolegialnych organów.

Organ stwierdził też, że właśnie na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej skarżący sam pismem z 4 kwietnia 2003 r. (k-21) zwrócił się do Rektora Uniwersytetu A. o umożliwienie mu dostępu do jego akt.

Podkreślając brak kompetencji do rozstrzygania w przedmiocie naruszenia ustawy o dostępie do informacji publicznej, organ stwierdził, iż nie jest właściwy do orzekania w tym zakresie i wynika to z art. 8 ust. 1, art. 12 i art. 18 ust. 1 i ust. 3 ustawy o ochronie danych osobowych.

Wyjaśnił, iż art. 18 ust. 3 uodo stanowi, że w przypadku, gdy przepisy innych ustaw regulują odrębne wykonywanie czynności, o których mowa w art. 18 ust. 1 stosuje się przepisy tych ustaw i jedną z takich szczególnych ustaw jest ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.).

Ponieważ w oparciu o tę właśnie ustawę skarżący wystąpił do Uniwersytetu A. o udostępnienie mu danych oraz w oparciu o tę ustawę Rektor Uniwersytetu B. wystąpił o informacje do Rektora Uniwersytetu A., organ uznał, iż nie posiada kompetencji do rozpatrywania spraw z tego zakresu.

Na marginesie organ wyjaśnił, że zarzuty kierowane do Rektora Uniwersytetu A., dotyczące zawartości "teczki osobowej" skarżącego - brak w niej, zdaniem skarżącego, części dokumentów osobowych, stanowią ewentualnie o naruszeniu rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 28 maja 1996 r. w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika (Dz. U. Nr 62, poz. 286 z późn. zm.). Pouczył też skarżącego, iż jeżeli jego akta osobowe nie są kompletne, przysługuje mu ochrona wynikająca z Kodeksu pracy oraz że jeżeli podane w załączniku Senatu Uniwersytetu A. informacje dotyczące procesów naruszyły jego prawa do ochrony dobrego imienia, może on domagać się ochrony na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego.

Powyższa decyzja, mylnie nazwana przez skarżącego postanowieniem, stała się przedmiotem skargi J. W. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wnosząc o zmianę zaskarżonej decyzji, zarzucił jej naruszenie art. 27, art. 32 ustawy o ochronie danych osobowych oraz art. 32 Konstytucji RP.

W uzasadnieniu skargi podniósł, iż dokonana przez organ wykładnia art. 27 ustawy o ochronie danych osobowych spowodowała, iż w oparciu o inną ustawę - ustawę o dostępie do informacji publicznej - Rektor Uniwersytetu B. otrzymał jego dane osobowe, które winny być chronione ustawą o ochronie danych osobowych. Podkreślał, że ochrona prawna wynikająca z ustawy o ochronie danych osobowych jest iluzoryczna. Podniósł, że do dnia dzisiejszego nie otrzymał od Rektora i członków Senatu Uniwersytetu A. odpowiedzi na swoje pismo z 30 września 2004 r., pomimo upływu 400 dni oraz że nie otrzymał od GIODO "kserokopii akt operacyjnych w niego wymierzonych, podejmowanych przez władze Uniwersytetu A. i Uniwersytetu B. ", a będących w posiadaniu GIODO. Twierdził, iż sprawy jego zatrudnienia w Uniwersytecie. A., tj. sprawy modyfikowania, niszczenia, dostępu do akt wytworzonych nie są przedmiotem zainteresowania sądów pracy (mimo kilku spraw). Twierdził też, iż nie będzie informował Sądu o parodii rozpraw przed Sądem Pracy, ani przed komisją pojednawczą o zmanipulowanych, wyrwanych z kontekstu informacjach wytwarzanych na jego temat przez Senat Uniwersytetu A. i udostępnieniu tych danych Rektorowi Uniwersytetu B..

W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podkreślając, iż brak było podstaw do wydania przez GIODO decyzji administracyjnej nakazującej Rektorowi Uniwersytetu A. przywrócenie stanu zgodnego z prawem w zakresie przetwarzania danych osobowych skarżącego. Po raz kolejny organ wskazywał, że udostępnienie przez Rektora Uniwersytetu A. Rektorowi Uniwersytetu B. dokumentu zawierającego dane osobowe skarżącego, jak też odmówienie mu dostępu do określonej dokumentacji zawierającej jego dane mogą być rozpatrywane wyłącznie z punktu widzenia ewentualnego naruszenia ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Rozpoznając sprawę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Artykuł 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) statuuje zasadę kontroli przez sąd administracyjny zaskarżonych decyzji pod względem ich zgodności z prawem. Jednocześnie, zgodnie z art. 134 § 1 tej ustawy, sąd, rozstrzygając w granicach danej sprawy, nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Rozpoznając skargę w oparciu o ww. przepisy, stwierdzić należało, iż skarga nie zasługuje na uwzględnienie, mimo częściowo błędnego uzasadnienia zaskarżonej decyzji.

Stan faktyczny sprawy jest bezsporny.

Bezsporne w sprawie jest, że Rektor Uniwersytetu B. pismem z dnia 10 grudnia 2004 r. (k-38), na podstawie art. 3 ust. 1 pkt 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.), zwrócił się do Rektora Uniwersytetu A. o udostępnienie informacji publicznej dotyczących skarżącego - byłego pracownika naukowego oraz że Uniwersytet A. przekazał Uniwersytetowi B. załącznik nr 1 do posiedzenia Senatu Uniwersytetu A. z 24 listopada 2004 r., który zawierał informacje dotyczące procesów wytoczonych przez skarżącego Uniwersytetowi A.

Bezsporne też jest, iż skarżący pismem z 4 kwietnia 2003 r. (k-21), wskazując jako podstawę prawną ustawę o dostępie do informacji publicznej, zwrócił się do Rektora Uniwersytetu A. o umożliwienie mu dostępu do jego akt.

Sporne jest, czy działania Rektora Uniwersytetu A.:

1. udostępnienie przez Rektora załącznika nr 1 do protokołu Senatu z 24 listopada 2004 r. Rektorowi Uniwersytetu B.,

2. nieudostępnienie skarżącemu dokumentacji znajdującej się w posiadaniu Uniwersytetu A.,

naruszały ustawę o ochronie danych osobowych.

Na wstępie, dostrzegając, stwierdzając kolizję pomiędzy przepisami ustawy o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 z późn. zm.), a wyżej cyt. ustawą o dostępie do informacji publicznej, przesądzić należało, która z tych ustaw w niniejszej sprawie znajduje pierwszeństwo. Norma kolizyjna zawarta w art. 1 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej stanowi, iż "przepisy ustawy nie naruszają przepisów innych ustaw określających odmienne zasady i tryb dostępu do informacji, będących informacjami publicznymi". Wykładnia celowościowa funkcjonalna tego przepisu prowadzi do wniosku, iż jeżeli obowiązują odmienne regulacje dotyczące zasady i trybu ich udzielania, to będą one miały pierwszeństwo przed ustawą o dostępie do informacji publicznej.

Zawarte w art. 1 ust. 2 ustawy sformułowanie "nie naruszają" rozumieć więc należy, iż powyższa ustawa "nie może naruszać" przepisów innych ustaw odrębnie regulujących zasady i tryb ich udostępniania.

Taką szczególną regulacją jest ustawa o ochronie danych osobowych, zaś organem władnym do rozstrzygania, czy doszło do jej naruszenia jest Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Za zupełnie nieuzasadniony uznać należy więc pogląd, założenie poczynione przez GIODO, iż sam fakt wystąpienia przez Rektora Uniwersytetu B. do Rektora Uniwersytetu A. w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej zwalniało organ od rozstrzygnięcia sprawy wg. zasad i reguł ustawy o ochronie danych osobowych.

Niezależnie od tego, że przesądza o tym norma kolizyjna zawarta w art. 1 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, to przypomnieć należy pojęcie zbiegu praw ochronnych, to jest możliwości żądania ochrony na podstawie kilku niezależnych od siebie podstaw prawnych zawartych w różnych aktach prawnych.

W uzasadnieniu swojej decyzji GIODO poucza skarżącego o przysługujących mu prawach (ochrona dóbr osobistych i innych), pomijając, iż sam jest organem alternatywnym, powołanym do ochrony naruszanych praw.

I o ile więc można podzielić pogląd organu, iż nie jest on uprawniony do oceny, czy doszło do naruszenia ustawy o dostępie do informacji publicznej przez Rektora Uniwersytetu A., to w żaden sposób nie można było uznać, że organ zwolniony został od oceny, czy zachowanie Rektora Uniwersytetu A. nie naruszyło ustawy o ochronie danych osobowych. Niezależnie bowiem od tego w jakim trybie i w jaki sposób strona uzyskuje dostęp do informacji dotyczących danych osobowych, w rozpatrywanej sprawie zawartych w informacji publicznej, organ GIODO zobowiązany jest każdorazowo do oceny danego zdarzenia przez pryzmat "własnych" przepisów o ochronie danych osobowych, tj. do oceny, czy wystąpiły przesłanki legalizujące ich udostępnienie. Daleko idącym uproszczeniem było więc przyjęcie przez organ, że brak było podstaw do rozstrzygania sprawy w tym zakresie, w świetle przepisów uodo. W przedmiotowej sprawie bezspornym bowiem jest, iż doszło do przetworzenia danych osobowych skarżącego poprzez udostępnienie ich Rektorowi Uniwersytetu B. przez Rektora Uniwersytetu A..

Istota sporu sprowadzała się zatem do oceny, czy udostępnienie tych danych było prawnie dopuszczalne, to jest czy zaistniały przesłanki legalizacyjne usprawiedliwiające ich udostępnienie.

Na wstępie zaznaczyć należy, iż zadaniem ustawy o ochronie danych osobowych nie jest jedynie stanie na straży interesów tych, których przetwarzane dane osobowe dotyczą. Naczelną zasadą ustawy nie jest zakaz przetwarzania danych osobowych, lecz przestrzeganie zakresu i trybu ich przetwarzania. Omawiana ustawa w art. 1 uodo stwierdza, że dane osobowe mogą być przetwarzane, jeżeli służy to dobru publicznemu, dobru osoby, której dane dotyczą, lub dobru osób trzecich. Ochrona danych osobowych na podstawie przepisów uodo nie powinna być zatem absolutyzowana i oderwana od przepisów służących ochronie innych wartości. Materiał zebrany w sprawie pozwala stwierdzić, iż w sprawie przesłanki legalizacyjne wystąpiły. A mianowicie, jak już było podkreślone w rozpatrywanej sprawie, Rektor Uniwersytetu B. wystąpił do Rektora Uniwersytetu A. o udzielenie informacji w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej.

Prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej zostało zagwarantowane w art. 61 ust. 1 Konstytucji RP. Obejmuje ono m.in. dostęp do dokumentów (ust. 2). Zgodnie z art. 61 ust. 4 Konstytucji, tryb udzielania informacji określają ustawy. Jedną z takich ustaw, w oparciu o którą Rektor Uniwersytetu B. wystąpił do Rektora Uniwersytetu A. jest ustawa z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Stosownie do art. 4 ust. 1 pkt 1 tej ustawy, władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne (art. 4 ust. 3 ustawy) zobowiązane są do udzielania informacji będących w ich posiadaniu. Zgodnie zaś z art. 3 ust. 1 pkt 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej, prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej pochodzącej z powszechnych wyborów. Wykładnia ww. przepisów pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, iż Rektor Uniwersytetu A. był podmiotem uprawnionym do udzielenia informacji publicznej będącej w jego posiadaniu. Informację tę stanowił załącznik do posiedzenia Senatu Uniwersytetu A. (art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej). Rektor Uniwersytetu B. był natomiast uprawniony do dostępu do tych informacji, stosownie do art. 2 ust. 2 omawianej ustawy, który stanowi, iż każdemu przysługuje prawo do dostępu do informacji publicznej.

Wracając na grunt przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, stwierdzić należy, iż w rozpoznawanej sprawie, w treści informacji publicznej znalazły się dane osobowe skarżącego, dlatego też w oparciu o ustawę o ochronie danych osobowych ocenić należało, czy w sprawie zaistniały przesłanki legalizujące dostęp do tych informacji (załącznik do posiedzenia Senatu Uniwersytetu A., będący informacją publiczną, zawierał dane osobowe skarżącego - dane o procesach sądowych).

W tym zakresie Sąd zważył, co następuje:

Stosownie do art. 23 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych, przetwarzanie danych jest dopuszczalne, jeżeli jest to niezbędne dla spełnienia obowiązku wynikającego z przepisów prawa. Jak już wyżej stwierdzono, obowiązkiem Rektora Uniwersytetu A. było udostępnienie Rektorowi Uniwersytetu B. protokołu z posiedzenia Senatu Uniwersytetu A. w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej. Okoliczność powyższa stanowi szeroko rozumianą autonomiczną przesłankę legalizującą udostępnienie danych osobowych skarżącego zawartych w treści informacji publicznej - załączniku do posiedzenia Senatu Uniwersytetu A. Dopuszczalne jest bowiem przetwarzanie danych osobowych, jeżeli jest to niezbędne dla spełnienia obowiązku wynikającego z przepisów prawa (art. 23 ust. 1 pkt 1 uodo).

W tym miejscu zaznaczyć należy, iż sądowi znany jest pogląd Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w uzasadnieniu swego wyroku z dnia 16 grudnia 2005 r. sygn. akt OSK 1782/04 stwierdził, iż udostępnienie orzeczenia sądu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej wynika z art. 1 ust. 1 i art. 4 ust. 1 pkt 1 i art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a, art. 6 ust. 1 pkt 3 lit. c tej ustawy oraz że stosownie do art. 1 ust. 2 omawianej ustawy, przepisy tej ustawy nie naruszają przepisów innych ustaw określających odmienne zasady i tryb dostępu do informacji publicznych.

Przenosząc prezentowany wyżej pogląd na grunt rozpoznawanej sprawy, zaznaczyć należy, iż pomija on problem kolizji ustawy o dostępie do informacji publicznej z przepisami ustawy o ochronie danych osobowych. Odmiennie też interpretuje sformułowanie "nie narusza" zawarte w art. 1 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Dlatego też w niniejszej sprawie, z uwagi na to, że informacja publiczna zawierała dane osobowe, nie można było uznać, że zaistniała przesłanka legalizująca ich udostępnienie, o której mowa w art. 23 ust. 1 pkt 1 uodo w zw. z art. 1 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jak już wyżej podkreślono, pierwszeństwo w ochronie posiadały dane osobowe skarżącego, a tym samym wykonanie obowiązku informacyjnego nie stanowiło przesłanki legalizującej ich udostępnienie. Nie można tracić z pola uwagi, iż odmienna wykładnia prowadziłaby do tego, że w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej legalnie można byłoby uzyskać dostęp do danych chronionych ustawą o ochronie danych osobowych.

Niezależną przesłanką legalizującą udostępnienie przez Rektora Uniwersytetu A. danych osobowych skarżącego Rektorowi Uniwersytetu B. określa art. 23 ust. 1 pkt 4 omawianej ustawy, który stanowi, iż dopuszczalne jest przetwarzanie danych, gdy jest to niezbędne do wykonywania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego. Dookreśla on klauzulę generalną zawartą w art. 1 uodo, w której stwierdza się, że dane osobowe mogą być przetwarzane, jeżeli służy to dobru publicznemu. Ocenić zatem należało, czy udostępnienie danych było niezbędne dla realizowania dobra publicznego. Niewątpliwie dobrem publicznym może być ochrona dobrego imienia, prestiżu uczelni (obrona przed zarzutami stawianymi władzom uczelni). Statut Uniwersytetu A. w art. 3 stanowi, iż Uniwersytet A. jest dobrem narodu. Władze uczelni zobowiązane są tego dobra strzec.

W tym miejscu zaznaczyć należy, iż skarżący, co sam podaje, jest twórcą strony internetowej [...] (k-13), zawierającej spis jego publikacji, publicystyki, działalności edukacyjnej oraz zawierającej fakty o usunięciu go z Uniwersytetu A. (vide pismo skarżącego k-23).

Jeżeli zatem sam skarżący publicznie podważa autorytet uczelni i jej władz, to informacja publiczna podana w obronie tych wartości zawierająca dane procesach pracowniczych, a przekazana Uniwersytetowi B., może być uznana jako obrona dobrego imienia uczelni realizowana dla dobra publicznego.

Zauważyć też należy, iż stosownie do treści art. 27 ust. 2 pkt 8 uodo, dopuszczalne jest przetwarzanie danych osobowych, które zostały podane do wiadomości publicznej przez osobę, której dane dotyczą.

Udzielenie więc informacji publicznej zawierającej częściowo tzw. zwykłe dane osobowe byłego pracownika, który dobra te publiczne podważa, mieści się w dyspozycji normy art. 23 ust. 1 pkt 4 ustawy o ochronie danych osobowych.

Zdaniem Sądu, w sprawie zaistniała też kolejna przesłanka legalizująca przetwarzanie przez Rektora Uniwersytetu A. danych osobowych zawartych w informacji publicznej, określona w art. 23 ust. 1 pkt 5 uodo.

Przepis ten, legalizujący przetwarzanie danych osobowych, ustanawia klauzulę usprawiedliwionego celu. Pozwala na przetwarzanie danych, gdy jest to niezbędne dla realizacji celów statutowych, przy czym przesłanka ta doznaje ograniczenia poprzez konieczność wyważania interesów osoby, której dane dotyczą, a konkretnie udostępnienie danych nie może naruszać praw i wolności danej osoby.

W ocenie Sądu, przekazanie protokołu posiedzenia Senatu Uniwersytetu A. Rektorowi Uniwersytetu B. nie naruszało praw i wolności skarżącego. Wyważając interesy skarżącego, stwierdzić należało, iż ich ochrona winna być adekwatna nie tylko do przepisów prawa, ale też do zakresu wytyczonego działaniem, uprawnionego do ochrony.

W sytuacji, kiedy uprawniona osoba rezygnuje publicznie z ochrony swoich danych osobowych, zakładając tak jak skarżący swoją stronę internetową [...], w której dobrowolnie, publicznie ujawnia swoje dane osobowe, w tym, że został usunięty z Uniwersytetu A. (k-23), to ograniczona zachowaniem skarżącego musi też być ocena udostępniania przez Uniwersytet A. informacji o procesach sądowych i o ich rozstrzygnięciach, albowiem rozstrzygnięcia te podważają i przeczą twierdzeniom publicznie podawanym przez skarżącego. Dodać też należy, iż dane zawarte w załączniku do protokołu Uniwersytetu A. nie były danymi wrażliwymi, nie dotyczyły pochodzenia rasowego lub etnicznego, poglądów politycznych, przekonań religijnych lub filozoficznych, przynależności wyznaniowej, partyjnej lub związkowej, danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym danych, dotyczących skazań, orzeczeń o ukaraniu i mandatów karnych.

Ponownie też wskazać należy na treść art. 27 ust. 2 pkt 8 uodo, który przyzwala na przetwarzanie danych, jeżeli podane były do wiadomości publicznej przez osobę, której dane dotyczą.

Reasumując, uznać należało, iż w rozpatrywanej sprawie zaistniały dwie samoistne przesłanki legalizujące udostępnienie przez Rektora Uniwersytetu A. danych osobowych zawartych w informacji publicznej, a tym samym nie doszło do naruszenia przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.

W przedmiocie uniemożliwienia skarżącemu dostępu do jego danych osobowych przez Rektora Uniwersytetu A. Sąd zważył:

Bezsporne jest, iż skarżący o informację dotyczącą swojej osoby wystąpił do Rektora Uniwersytetu A. wnioskiem z 4 kwietnia 2003 r. i jako podstawę prawną swojego żądania wskazał ustawę o dostępie do informacji publicznej (k-21).

Bezsporne też jest, iż skarżący nie wystąpił do Rektora Uniwersytetu A. z wnioskiem o udzielenie mu informacji w trybie art. 32, 33 ustawy o ochronie danych osobowych.

Trafnie stwierdza organ, iż przepisy art. 32 i 33 przewidują prawo do uzyskania informacji, a nie prawo do udostępnienia dokumentacji. Podzielić zatem należało pogląd, iż nawet, gdyby skarżący w trybie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych wystąpił o uzyskanie określonej informacji o swoich danych osobowych, to i tak brak byłoby podstaw do udostępnienia mu dokumentacji (a tego żądał), w których znajdują się te dane.

Przepis art. 32 uodo odnosi się (mówi) o uzyskaniu informacji, a nie o udostępnieniu zbioru. Dlatego też zarzut naruszenia art. 32 uodo uznać należy za chybiony.

Odnosząc się na koniec do podniesionych w skardze zarzutów naruszenia art. 27 uodo i art. 32 Konstytucji Sąd zważył:

Przepis art. 27 uodo dotyczy danych wrażliwych ("delikatnych", "sensytywnych"). Za dane tego rodzaju ustawa uznaje dane dotyczące:

1. pochodzenia rasowego lub etnicznego,

2. poglądów politycznych,

3. przekonań religijnych lub filozoficznych (odnosi się to także do postawy ateistycznej lub agnostycznej, kategoria ta nie obejmuje natomiast przekonań moralnych),

4. przynależności wyznaniowej, partyjnej lub związkowej (także fakt nieprzynależności i wystąpienia z organizacji),

5. stanu zdrowia,

6. kodu genetycznego,

7. nałogów (w tym poddania się lub przerwania leczenia odwykowego, uczestniczenia w grupach i organizacjach stawiających sobie za cel walkę z uzależnieniami),

8. życia seksualnego,

vide komentarz do art. 27 ustawy o ochronie danych osobowych J. Banta, R. Markiewicz. Ochrona danych osobowych. Komentarz, Zakamycze, 2001.

Dane skarżącego pomimo tego, że dotyczą sporów sądowych, nie były danymi wrażliwymi. Przekazane przez Rektora Uniwersytetu A. dane nie były też orzeczeniami, lecz informacją o procesach. Informacja ta (załącznik nr 1 do protokołu Senatu Uniwersytetu A.) nie zawierała danych wrażliwych, o których wyżej mowa, a zatem art. 27 uodo w ogóle nie miał w sprawie zastosowania. Dlatego też zarzut naruszenia art. 27 uodo uznać należy za chybiony.

Odnośnie naruszenia art. 32 Konstytucji RP Sąd zważył: Przepis ten stanowi, iż:

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Skarżący upatruje naruszenia tego przepisu w tym, że Rektor Uniwersytetu B., występując o załącznik nr 1 do protokołu posiedzenia Senatu, miał wiedzę, w przeciwieństwie do niego, o "wytworzonych przez Senat Uniwersytetu A. informacjach na jego temat". Z twierdzeniem powyższym nie można się zgodzić. Jak wynika z materiału dowodowego Rektor Uniwersytetu B. wystąpił do Rektora Uniwersytetu A. (k-38) o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej skarżącego. Z treści pisma Rektora Uniwersytet B. wbrew twierdzeniom skarżącego nie wynika, iż wiedział on o istnieniu załącznika i żądał jego udostępnienia.

Dlatego też zarzut powyższy nie zasługuje na uwzględnienie. Jak wynika z akt sprawy, skarżący w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej uzyskał załącznik nr 1 do protokołu posiedzenia Senatu Uniwersytetu A.. W tym samym trybie uzyskał te informacje Rektor Uniwersytetu B. . Oba podmioty - skarżący i Uniwersytet B. - uzyskały więc dostęp do omawianego załącznika na podstawie tych samych przepisów prawnych, nie wiedząc wcześniej o jego istnieniu.

Dodać też trzeba, że Rektor Uniwersytetu A. nie był zobowiązany z urzędu do przekazania, doręczenia skarżącemu załącznika do protokołu posiedzenia Senatu Uniwersytetu A. Dokument ten sporządzony został na potrzeby Senatu Uniwersytetu A. w związku z pismami skarżącego z dnia 1 i 30 września (k-15, 44), w których skarżący zwrócił się do Senatu Uniwersytetu A. o wznowienie wykładów, które " brutalnie zostały przerwane na mocy prawa stanu wojennego z pogwałceniem elementarnych praw człowieka" i w których twierdził (k-15), iż zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przez władze Uniwersytetu A. przestępstwa polegającego na łamaniu praw człowieka, Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Statutu Uniwersytetu A. i Kodeksu Wartości.

Wobec treści stawianych przez skarżącego zarzutów, konieczności odniesienia się do nich (skarżący żądał powiadomienia wszystkich członków Senatu Uniwersytetu A.) za prawnie usprawiedliwiony cel uznać należało sporządzenie i udostępnienie przedmiotowego załącznika. Treść przytoczonych w załączniku prawomocnych wyroków sądów samo w sobie stanowiło odniesienie do stawianych przez skarżącego zarzutów o bezpodstawnym usunięciu go z Uniwersytetu A..

Z powyższych względów Sąd, na podstawie art. 151 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm.), orzekł jak w sentencji.
 


Copyright (c) 2007 by E-Ochronadanych.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone Polityka prywatności | Regulamin | Nota prawna
Kopiowanie materiałów - zabronione Ustawa o ochronie danych osobowych | GIODO | Administrator bezpieczeństwa informacji